Kuchenne rewolucje 16 (odc. 5)
⏱ Dzisiaj · 15:05 – 15:55
\ Pirat” Olsztyn Restauracja „Pirat” w Olsztynie to rodzinne przedsięwzięcie, z długą historią, której początki sięgają 1989 r. Prawie 30 lat temu pan Jan został właścicielem działki w Olsztynie, położonej nad samym jeziorem. Otworzył tam, w wagonie kolejowym, „punkt gastronomiczny”, od którego zaczął budowę swojego rodzinnego imperium. Ponieważ uzyskanie zgody na budowę z urzędu miasta było bardzo trudne i czasochłonne, a pan Jan już rozpoczął prace, dlatego nazwał swoją restaurację „Pirat”.Pan Jan dzięki swojej wytrwałości, a nawet zawziętości (sam przyznaje, że gdyby nie był taki, to nigdy nie stworzyłby i nie utrzymał takiego biznesu) punkt gastronomiczny z wagonem kolejowym zamienił na restaurację z widokiem na jezioro, hotel oraz spa z basenem.Sukces imponujący, ale okupiony ciężką pracą całej rodziny i to pod nieznoszącym sprzeciwu okiem głowy rodu. Kiedy syn Jana, Andrzej, sam został mężem i ojcem, przyszedł moment kiedy nie był w stanie akceptować stylu zarządzania ojca. A ponieważ obaj panowie mają podobne charaktery, to Andrzej, nie mogąc postawiać na swoim, razem z rodziną wyprowadził się do Gdańska.Ostatnio jednak Jan poczuł, że najwyższy czas wycofać się z prowadzenia biznesu i wysłał list do syna, w którym poinformował go, że albo Andrzej wrócić i przejmie prowadzenie „Pirata”, albo będzie musiał sprzedać, to co przez lata wspólnie budowali.I tak syn przejął schedę po ojcu. W restauracji w zasadzie nic nie zmienił, ani w „pirackim” wystroju, ani w menu, które oferuje gościom dawno przebrzmiałe specjały jak „placek piracki”, czy np. golonka, a ryby w karcie przygotowywane są tylko z mrożonek. Dawna restauracja pana Jana nie zmieniła się od lat 90-tych, czyli od czasu swojej największej świetności. Andrzej chociaż pilnuje wszystkiego osobiście (wzorem ojca), stojąc za plecami pracowników, to nie widzi efektów swoich wysiłków. Coraz bardziej martwi się niepowodzeniem i tęskni za żoną i dziećmi, którzy zostali w Gdańsku. Jeśli udałoby się postawić restaurację na nogi, wtedy mogliby zamieszkać razem w Olsztynie. Dlatego Andrzej postanowił poprosić o pomoc Magdę Gessler, która nie tylko będzie musiała gruntownie przebudować menu, ale też sposób myślenia właściciela restauracji..